Przejdź do treści

Strach ( Sam nie wiem)

Miłosne
stałam przy kominku list Twój czytając drżałam nie mogłam płakać napięte mięśnie miażdżyły mi skronie nie oddychałam a zaciśnięte dłonie odciągały ramiona od ognia nie wiem czy żyłam czy umierałam próbując spalić twe słowa obdzierając ciało z resztek kobiecości pytałam Boga On milczał jak zwykle zamknięty w skrzyni tej pod schodami pamiętasz ? nie mogę pojąć świata jaki zawładną me myśli i zburzył raj tak skrzętnie chroniony dla Ciebie Kochany skąd w Tobie zwątpienie w miłość w nas kto zasiał ziarno tej niepewności ? (…) miałam sen widziałam kruki szarpaly me ciało leżałam naga niema a obok krew płynąc obmywała nowe lakierki stałeś z nożem i mokrym rękawem nasiąkniętym łzami i twarzą twarzą taka zimna kamienną że nawet martwa czułam strach (…) postanowiłam zachować list ukryję w skrzyni obok Boga może przeczyta znudzony czekaniem i ześle Ciebie zamiast listonosza Ps. Kochany
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie