Przejdź do treści

Sukienka

ubierasz sukienkę tylko wtedy kiedy masz ochotę na miłość określasz pozycję szminką strzał w dziesiątkę usta przekręcony zamek dźwięk beretty odciśnięty na końcu podbródka wychodzisz zapach i wieczór zostawiasz dla mnie prosząc by nie dzwonił zbyt wiele stwierdzeń można oddać w słowach w przeliczeniu na grosze jestem rozliczony sytuacja gwarantowana ma smak chińskiej zupki niska kaloryczność parząca czubek języka całkiem nieźle wyglądasz kolana odsłonięte poczuły wiosnę jak psy gończe tropiące zwierzynę drażnią oczy odprowadzające spojrzeniem do rogu ulicy znikasz za grubością szyby spływam mimiką twarzy łokcie wbijając w parapet krzyżuję przebaczenie za wszystko co przyniesiesz jako wytłumaczenie kładąc na stole rozrzucone oczka pończochy
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie