Przejdź do treści

Św. Mikołaj

odkładam pióra irokez bardziej pasuje do dnia spędzonego w międzyudziu kobiety Ziemia tylko kulą co toczy się do łuzy nogi łatwiej spętlić niż ślady w śniegu od jaskini po fabryki kobiece zaniki w pokojach płoną uniki kiedy słowa trącane są farsą gra zakończona rykoszet poszedł kula toczy obłęd oczy nie chcą patrzeć wynik niezmienny daremny drink na rozstaju drogi nogi przemawiają bardziej niż słowa ubrane w iloraz kobiecości pomiędzy wtacza się moneta wyjątek reguły kto przegrywa stawia skarpa początkiem kultury gdzieś na szcycie topniejącego śniegu Yeti opadł zamarza mając na ustach ogień od stuleci święty Mikołaj wpada kominem łatwiej udawać kiedy prezent zostaje a dziewczyna niewładna za dziewięć miesięcy niezgrabność zacznie wspominać całując usta poświętnie święte kochliwe jedyne
68 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
tak naprawdę to skrzat a nie mikołaj
wiosenka 12 lat temu
zawsze cię czytam z wielką przyjemnością ]
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie