Przejdź do treści

Trywialność

morze jest absurdem trywialnością skojarzeń ale za pierwszym razem nic nie mówiłem poprosiłem od razu prosiłem o ogień podałaś odpaliłem i zacząłem płonąć zaciągając dym marszczyłem usta a potem przeniosłem ciebie na rękach przez kałużę wielką jak może w rozmowie przed wejściem pojawiły się słowa i żadne z nich nie zostało okrętem a ty nie znikłaś trwałaś zostałaś rok i do końca czujesz jak teraz kawa smakuje w cieniu ogródka kiedy wychodzisz boso i nikt nie mówi o szczęściu bo poco jeśli jest się w jego środku ewenementem
89 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
to taki anty-kopciuszek ;)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie