Przejdź do treści

los psich sług

Egzystencjalne
dłoń zimna jak kamień zaciska każdy oddech zamyka marzenia w bramach ciemnych jak śmierć przyjacielu patrz znów mur nakazów i prawd znów głową będziem bić znów paznokcie ścierać aż do krwi... taki nasz los głupich kurw miecz nad karkiem znasz ten chłód jak anioł stróż co w oczach ma wyrocznie jego słowa jak mamrot szaleńca czarnych gadów kłamstwa znów zbawieniem wabią znów uczynią nam piekło by móc obiecać niebo... taki nasz los psich sług
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie