Chcesz bym skamlał? na kolanach błagał Cię? bym szeptał; "módlmy się, módlmy się..." ? Chcesz bym pokorą swą i lękiem kłuty krzyczał; "nad nami zlituj się..." ? Chcesz bym ręce w modlitwie wzniósł w śpiewie prosząc; "...
Karzełek maluje świat w śnieżno-polarne koronki, Marzenie maluje Was, ...A tam gdzie łzy wiszące Czas grać... psia kość, Czas pić...
Wyznawca Dawnych Prawd, Przeciwnik Instytucji Kościoła, Tolerancyjny na wszelakie wiary we wszelakich bogów, Nietolerancyjny dla czerpania władzy oraz korzyści materialnych na głupocie ludu wierzącego. Nietolerancyjny dla tych, co ślepo wierzą a nie starają się myśleć. Wyznawca miłości bez miary nieodzownie połączonej ze zwierzęcym pożądaniem. Melancholik, trochę romantyk, miłośnik kryminałów, blasku księżyca i dużych cycków :) Z muzyki dobry rock (w sumie od Bluesa do Metalu), z książek Aloysius Pendergast, Jack Reacher, z polityków JKM, z hobby modele samochodów w skali, z historii XX-lecie międzywojenne, z astronomii Księżyc, Z innych zainteresowań wszystko co alternatywne (wiara, polityka, historia, prehistoria, podejście do życia)
Utwory autora
lubię tę chwilę absolutnej ciszy na moment przed świtem gdy spod mgieł powoli wypełza rozkoszny zimny blask łagodnie koi dreszcze na skórze przynosząc w zębach promyki nadziei - wierny cierpliwy sługa...
Z każdym tchnieniem niczym koszmar spod zamknietych powiek wypełzają twarze porozrzucane wśród świecidełek w gwiazdozbiorach sztraszą jak czarne oczy kruka wiją swe gniazda bezwstydnie pajęczyny plotą na cierniowych koron...
ogarnięta chucią klacz gdzieś we wnętrzu twym rozdziera fałszywy całun wychodzi na świat chce pokonać strach chce pokonać wstyd wydaje zew... nie pyta o miejsce nie pyta o czas chce teraz i tu... przegrywasz z nią...
Aksamitu czerń spowiła noc katedralną pieśń szepcze wiatr... Widzę go przez okno patrzy na mój dom deszcz mu zrosił twarz -czarny pusty mrok Puka do mych drzwi białym kłykciem maże na nich krzyż jak zgłodniały kot ak...
nikotyny dym kręcił się tajemnie nad filiżanką gorącej herbaty opowiadał historie znane-nieznane przewracał pastele wspomnień gdy pisałem Twoje imię na kawiarnianej serwetce z boku patrzył na mnie suchy bukiet melancholi...
rozlałem łzy na papier szczęścia i rozpaczy jak niemy krzyk... wyplułem cały jad na świat i ludzi rysowałem szlaczki tęsknoty i kwiatki miłości wszystkie szydercze słowa ubierałem w ramki i kreśliłem im gardzący t...
noc rozrzuciła czerń po pościeli... a może to Twoje włosy jak gniazdo węży kuszą wijąc swoje szatańskie spirale księżyc blado odbija się w udach w rosie na Twoim brzuchu w rosie kojącej pragnienie ukryte gwiazdy pr...
dłoń zimna jak kamień zaciska każdy oddech zamyka marzenia w bramach ciemnych jak śmierć przyjacielu patrz znów mur nakazów i prawd znów głową będziem bić znów paznokcie ścierać aż do krwi... taki nasz los głupich kur...
uwolnieni z klatki swych obłudnych szarych żyć zerwane ze smyczy żądze pierwszy i ostatni raz... widzimy się w cichym jakimkolwiek miejscu szydząc z sumienia gdy nie widzi nikt... nie ma dzisiaj- błyszczą Twe oczy nie m...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.
Brak dostępnych nagrań.