Przejdź do treści
A
Aditi

Aditi

FrankfurtW serwisie od 2011

Nie lubię fałszywych ludzi i szerzącego się jak zaraza braku szacunku dla drugiego człowieka, uwielbiam dobrą muzykę, straszne horrory, długie wieczory przy ognisku i francuskie wino :)

Utwory (Aditi)

Nagrania: 1 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

W Reichu

O sobie

nie zabronili mi pakować walizek nie rozkazali zostać i naprawiać po co iść po kamieniach jeśli można na skróty znaleźć spokojne kąty gładsze drogi w Reichu marzenia bardziej kolorowe sny ekspresyjniejsze na obcej wal…

Wojna o szmal

Inne

wyprostowani maszerują bez słowa nie patrzą w dół bo szyje za sztywne nie rozmyślają żal jest dla słabych gładkim horyzontom nie potrzeba rozstrojeń drętwo wpatrzeni w cele i plany taranują przeszkody w wędrówce po wszy…

Matka Polka

O życiu

zwinnymi palcami kładzie na kanapki po plasterku miłości na drugie śniadanie praca zakupy i pędem do domu poobcować z żelazkiem popłakać przy cebuli szybko wytrzeć twarz zanim dzieci wrócą nocą kiedy usną goni za końc…

Ciało

Inne

spowiadało się tobie po kawałku z niekochania oszukanych agonii ty słuchałeś usuwając znamiona rozgrzeszałeś figlarne pieprzyki przysłaniałeś cienie rozczarowań nauczyłeś na nowo gęsiej skórki docierałeś głębiej niż inni n…

Dobrzy ludzie

Inne

rozrzuceni po świecie jak okruszki gołębiom wmieszali się w masę przeniknęli banałem z latarką ich szukać prawie niewidocznych gdzieś istniejących tak pięknie zwyczajnych

Lodowaty

Inne

nie wierzę że twój chłód może nie boleć chociaż zaciskasz zęby dyscyplinujesz mięśnie w chwili nieuwagi nieposłuszny grymas odsłoni fragment rozpaczy pogrzebany w kącikach ust

Wino

Inne

przy czerwonym dumam po francusku wybieram z kieliszka karminową słodycz przedzieram się przez bukiet zbieram co ładniejsze wymieniam z umysłem na parę uśmiechów zapijam białym tak podobnym do mnie cierpkim przezroczyst…

Tacy dziwni

O życiu

dziwne te nasze rozmowy przez ścianę twarde gesty pozbawione gibkości bywa że wzrok w spontanicznym afekcie otrze się o twój od przypadku do przypadku

Tęcza

Inne

wpadła przez okno poprzestawiała meble parsknęła kolorem na przyżółcone tapety obiecała że będzie tu zaglądać jeśli zostawię uchylony lufcik

Deszcz

Inne

patrzył na twoje powroty zamykał winy w srebrzystych kroplach kompozycję kłamstw i wymówek przepasał szeroką wstęgą wiatru mieszał się ze łzami obmywając niekrzepnącą krew świeżych błędów

zapewniał że nie jest aniołem aureolę przysłonił błędami niebiańskość schował za maską żeby wyglądać jak człowiek niespodziewanie kiedy pisał kolejne ciepłe słowo zdradził go niepozorny szelest skrzydeł

wnikam analizuję odkurzam stare notatki grzebię zawzięcie w piwnicy szukając zapomnianego zamiast się złapać za głowę przestać sortować śmieci zadbać o tu i teraz które zarosło chwastem

17 online · cenzor, brakers

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie