O. P. I. O. · dr...k
Zelektryzowały mnie dwie rzeczy. Tytuł oczywiście, dość jasny. Pewne odczucia, które wyjaśniają pewne stany, uruchamiając te stany, całą sieć skojarzeń, która chybocze się, w zależności od tego, z której strony wiatr wspomnień zawieje. Ten zawiał, przeszył ciało, zamruczał w środku destrukcyjną tęsknotą a potem odszedł, by powrócić następnym razem, głodem. Druga rzecz to słowa maniakalno-depresyjnie, które działają na mnie jak zapalenie żarówki w średnio ciemnym pomieszczeniu. Takie pomieszczenie może być ogromnie duże, a żarówka gdzieś daleko. Ja ją widzę, wyłapuję i mój wzrok tak długo świdruje to miejsce, póki dowiem się, dlaczego zostało użyte to właśnie sformułowanie. Zgadnij, dlaczego. Przy okazji - podoba mi się budowanie klimatu nawiasowo. King tak robił, ja sama często w nawiasy wstawiam takie emocjonalne didaskalia. Potem przyłapuję się na tym, że ważniejsze rzeczy wpycham w nawias, a do rzeczywistości pierwszego dna zaliczam rzeczy błache, banalne. Ale przecież nie inaczej jest w życiu. Trzeba się nieźle w tych nawiasach poodnajdywać, by coś... zobaczyć? Ale co z żarówką? pozdrawiam :)