Podobno urodziłem się. I jestem. Choć nie jest to takie pewne. Ale mówiąc poważnie o interesujących niedorzecznościach, to lubię bawić się słowami do granic absurdu. Gdyby prof. Miodek przejrzał moje notatniki, z pewnością mile by mnie widział na stosie.
Cóż, poezja dla mnie, to rzecz, dzięki której można wyrazić rzeczy niewyrażalne słowami. Osobiście twierdzę, że słowa to najbardziej prymitywna, toporna i najgorsza rzecz do porozumiewania się. Ale jak na razie leprzej nie wymyślono.
I to tyle
Literatura, historia muzyki (niekoniecznie tzw. poważnej), historia filmu.