Przejdź do treści

to potworne jaką stajesz się ikoną staram się przywołać piękny sen gdy niuanse umykają w swiatłach przebudziwszwy trwanie dzieli nas zaledwie od pamięci nieskończony ułamek minuty ale będę tu czekać na zawsze gdzie…

trzynaście niefortunnych sekund złowrogości zatopione w bursztynie głebszej koniakówki znów się postarała wyrzekływszy się przy tym nogą tupiąc nie liczywszy na nic więcej co już zna dramat skandal i tragedia widowisko…

przejrzywszy przestrzeń rozbudzona wczuję się w ciebie chłonna cieple łaknąca opadływszy przy mnie jak namiastka naniesiona dasz mi swój dotyk podróżować będziesz między gwiazdami poprzez milenia palcyma po moim ciele…

zakryć się zakamarkami godne uchowania co senne schować na zawsze któż dba o to czym jest przyniesione przez dzień przedwczorajszy kilka chwil temu bawiliśmy się lecz za moment odetchniemy wreszcie z ulgą chwytaj…

poranki wyciosane w szarości rozpalają twarz po karmazyn aż zamienia się w nienamacalną maść kiedyś przechadzałam się z wolna przez nabrzmiałym kolorytami pęczniejących zepsuciem w słońcu owoców winnym ogrodem słodka wo…

za horyzontami samotności kryje się dzicz naszeptywałam sobie na ucho że to nie prawda aż szczytem ramienia nie otarłam rumieńców oglądając się na śniegi pustka przed oczyma nie istnieje wtedy odetchnęłam a oddech z…

dwadzieścia siedem ucząc się sztuki lawirowania odkryłam że slalom eufemizmami przez lata to poezja brudna cudnie zmyślili poeci swoje uniesienia na tyle że nic dodać a zaledwie ujmą na uczuciu trzeźwości jest histeria…

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie