Czasem uczę sie uśmiechać zapominam, gdzie mnie swędzi a gdzie boli O tych ranach zabliźnionych i tych umaczanych w soli Czasem patrzę gdzieś wysoko chwytam tęcze, lepie chmury ale chmury są z kamienia...
Utwory
rozplecione z zewsząd włosy pieści teraz tylko wiatr w czarnej chmurze tylko tonę bo to kiedyś byłem Ja
Rozdarta dekad wrzeszczeniem głowa, niedkończonych myśli tysiące chowa, Dryfuje odcięta po środku ze światem, łonie raz piekłem, a raz pachnie kwiatem, Oczy otwarte za drzwiami z powiek, Nie widzą co kąsa, czy zwierze? cz...
nie żyjmy już tym samolotem! przestańmy wielbić suchotę! nie uciekajmy dłużej w ruiny! zasypmy te rozpadliny! żar spopielony, wciąż rozgrzewany paliwem władzy, niewyczerpany w ręku obłudy, pod butem prawa w czarnej sukien...
W niepowtarzalności codzienności... w zgiełku przeciętnego bólu chęci w myśl konwencji swych intencji w rytm rutyny i przekory mgliste jawią się kolory Garniturem i marmurem promujemy popkulturę! tam gdzie opuszczone...
Nie słyszę gdy się zmieniam Nie widzę kiedy czuję Znam zapach buntu? liść w świecie lasów Włos w mrowiu fryzur Manifest Ego Banał ekstazy
światłem Ty moja niedostrzeżona lądem ubitym Ty niedotknięta żarem uczucia niepodsycona niedoświadczona chwilo nadziei
Sens jakby bez narodzin Śmierć kolorem zapomnienia Letarg istnieniem Bastionem zwątpienia Wspomnieniem niewypowiedzianego