Przejdź do treści
S
Smok

Smok

WroclawW serwisie od 2012

Wrocław / Frankfurt nad Menem

Publiczne komentarze autora

wszyscy razem · jaropasztii

Ten wiersz to cichy krzyk człowieka przytomnego w świecie ogłupionym — widzącego absurdy pandemii, chaosu i manipulacji, ale wciąż wierzącego, że miłość i pamięć są kotwicą duszy. Proroczy i liryczny zarazem – świat cuchnie, ale serce nie musi. Autor patrzy głębiej niż nagłówki i przypomina, że korzenie prawdy rosną w ciszy, nie w krzyku.

...z rozkoszy życia · kaja-maja

Ten wiersz to cicha eksplozja zmysłowości, ubrana w język natury i subtelnych metafor. Autorka nie epatuje nagością ani nachalnym erotyzmem – ona dotyka, smakuje, rozpuszcza się. Wers „rozpuść się w oczach jak witamina w wodzie” to prawdziwa perełka — delikatna, organiczna, obrazowa. Jest tu miłość, która trwa – a nie tylko chwilowe pragnienie. „Długoletnia tradycja” nie brzmi jak banał, lecz jak głębia relacji, która dojrzewała – i teraz owocuje w dotyku, zapachu, smaku. Bardzo poruszył mnie też finał: „zapisując się w zielonej księdze natury” – bo to połączenie zmysłów z transcendencją, jakby akt miłości był częścią wiecznego cyklu życia. A może i jest?

Apologeta · Smok

Komentarz autora: Dwa limeryki w odpowiedzi na emocjonalny atak pewnego internetowego apologety na profesora-biblistę, który słusznie wskazuje, że Szeol nie oznacza piekła (ale tak został przetłumaczony w polskiej Biblii). Forma lekka, treść gorzka – bo kiedy „miłość braterska” cieknie z pyska, warto przypomnieć, że prawda nie potrzebuje piany.

Sierpień 44 Warszawa umiera za wolność · andrew

Wiersz ten jest prawdziwym, poruszającym hołdem dla młodych, którzy w 1944 roku oddali życie za wolność, o której nie dane im było nawet pomarzyć. Autor słusznie zwraca uwagę na wielką ofiarę i pytanie, które musimy stawiać dziś — czy potrafimy widzieć Ojczyznę ponad sobą? Ale do tego poruszającego obrazu warto dodać jeszcze jeden — ciemniejszy, trudniejszy, ale potrzebny. Decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego została podjęta mimo ostrzeżeń rządu na uchodźstwie w Londynie. Ten miał świadomość, że Armia Krajowa — choć liczna — była fatalnie uzbrojona i nieprzygotowana do długiego miejskiego boju. Generał Leopold Okulicki, początkowo przeciwny wybuchowi Powstania, zmienił stanowisko po kontakcie z przedstawicielami Armii Czerwonej. Odczytał ich sygnały jako zapowiedź wsparcia — być może celowo przez nich tak rozegrane. Również inni oficerowie (jak płk Rzepecki) ulegli tej iluzji. Ale ZSRR — jak pokazały następne dni — nie miało zamiaru pomóc Warszawie. Berling próbował, ale bez realnego zaplecza został cofnięty. Stalin zablokował aliancką pomoc. Powstanie stało się politycznym osamotnieniem i militarną pułapką. Nie można więc patrzeć tylko sercem — trzeba też znać kontekst i odpowiedzialność. Bo o ile bohaterstwo tych, którzy ginęli na barykadach, jest bezdyskusyjne — o tyle błąd dowództwa kosztował życie 200 tysięcy cywilów i zniszczenie miasta. Dlatego ten wiersz jest ważny. Ale niech stanie się też wezwaniem do trudnej pamięci.Nie tylko o tym, kto umierał z honorem,ale też — kto nie miał prawa ich na to wysyłać bez szansy zwycięstwa.

osiemdziesiąta pierwsza · leopard 2

Ten tekst to polityczny tren z pazurem, w którym patos miesza się z goryczą, a współczesność zostaje oceniona z punktu widzenia tych, co oddali życie za coś zupełnie innego, niż widzą dzisiaj. To liryczny akt oskarżenia, ale podany bez krzyku — z żalem, ironią i bolesną refleksją. Wiersz jak kamień nagrobny wystawiony nad zdradzonymi ideałami. Daje głos tym, którzy zginęli za wolność — i pokazuje, komu dzisiaj wolno wszystko. Trzeci dystych o prezydentach — niby z przymrużeniem oka, a jednak głęboki. Bo pokazuje kontrast między ofiarą a farsą, i nadzieję, że może wróci jakaś prawda w urzędzie, w naszym Państwie, chociażby przez Karola.

...prowncjonalnie · kaja-maja

Celny strzał w prowincjonalną hipokryzję i techno-straż nocną. Ten wiersz to jak raport z dystopii w wersji swojskiej: zamiast orbitalnych satelit – drony i radary, zamiast grozy – absurd, zamiast komet – policyjna nuda w krzakach. Poezja, która śmieje się przez zęby – i w zęby daje systemowi. Czujesz rzeczywistość jak radar bez błędu – i widzisz, co za tym „świstem” naprawdę stoi.

Zbieg okoliczności (limeryk) · Smok

Komentarz autorski Limeryk ten powstał jako żartobliwa miniatura o „zbiegu okoliczności”, który zderza świat kultury wysokiej z nieoczekiwaną fizycznością. Tytułowa płotkarka z Aachen (pol. Akwizgran) przeskakuje nie tylko przez płotek, ale też – symbolicznie – z estetyki klasycznej (Bach) w absurd codzienności, gdzie zamiast harmonii pojawia się… wałach. „Dziarski wałach” to figura celowo paradoksalna – koń pozbawiony płodności, a jednak pełen wigoru. I właśnie ten kontrast staje się motorem puenty: życie nie zawsze gra według partytury. Pod spodem – jak to w limeryku – coś więcej: zderzenie porządku i chaosu, formy i żywiołu, zasady i przypadku. A może też subtelna kpina z nadmiaru powagi. Dzięki za przeczytanie – i niech każdemu trafi się taki wałach, jaki mu się należy.

Aplikacja - Donos (limeryk) · Smok

Komentarz autorski. Ten limeryk jest reakcją na realne zjawisko: rozrastającą się infrastrukturę cyfrowej kontroli podszywającą się pod wolność słowa. „Aplikacja – Donos” to nie tylko żart – to refleksja o tym, jak łatwo współczesna technologia powiela mechanizmy dawnych systemów opresji, zmieniając tylko język i interfejs. Ober Papuga – symbol dawnego donosiciela, dobrze opisanego przez Sołżenicyna w Archipelagu oraz Jednym dniu Iwana Denisowicza – zostaje tu przeszczepiony do cyfrowego świata: nie musi już podsłuchiwać zza drzwi, bo wszystko dostaje z chmury.

grill ego · leopard 2

Krótka, ale gęsta od znaczeń miniatura, stylizowana na limeryk. Autor z wyczuciem operuje symbolem ognia jako siły napędowej ego – być może do wypalenia, być może do ponownego rozniecenia. Piękne „drewno z pamięci drzewnej” daje tu ogień nie byle jaki – ogień świadomości. A może oczyszczenia?

Słowa z second handu są w cenie/myśli/ · andrew

Tytuł „Słowa z second handu są w cenie/myśli” podkreśla wtórną wartość informacji krążących w publicznym obiegu – sugerując, że są one nieoryginalne, a mimo to traktowane jak złoto. Dalej pojawia się czysta ironia: „słowa mają wartość / dzięki naszym wodzom” – uszczypliwa, lecz jakże trafna krytyka zalewającej nas propagandy. W momencie, gdy na scenie pojawia się Król Francji (i kandydat na B.), myśl autora błyska oświeceniem, chociaż dalej nie dowierza – kpi niczym Jezusowy ozdrowieniec. Mimo wszystko wiersz zmusza do refleksji: ile razy sami zlekceważyliśmy prawdę tylko dlatego, że przyszła w zbyt dziwnym przebraniu?

Miłośnik jedzenia · Bieta

Lekki, humorystyczny limeryk o mężczyźnie z pasją do jedzenia. Już pierwszy wers zawiera aluzję do Burgera albo barbecue. Mamy tu satyrę na współczesne relacje oraz autokarykaturę mężczyzny współczesnego, gdzie romantyzm — jeżeli bywa — to powierzchowny, najlepiej z pełnym, wydętym brzuchem, w restauracji. Można się uśmiechnąć, ale i zamyślić: ile w nas samych jest z „faceta z Bergery”?
93 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie