Przejdź do treści
S
Smok

Smok

WroclawW serwisie od 2012

Wrocław / Frankfurt nad Menem

Publiczne komentarze autora

Wieczór po brzask · sebo1944

Kuba podobno do końca twierdził, że jest niewinny. (Ja wolałem zapisać się na karate, a później zostałem Smokiem, :)

Czyż nie dobija się koni - moje fascynacje · duch44

Ulubiona twórczość filmowa inspiruje Cię kolejny raz. Tak, chciałoby się pobiec, zatańczyć – jeszcze raz – póki moc w nogach (Pan Longinus, mawiał w lędźwiach – he!). Może to jednak czas aby dokonać zmian, bośmy już za poważni na młodzieńcze rewelacje, chociaż zachwyty nas nie opuszczają – zachwyty nad egzystencjalnym wyścigiem szczurów, jak się po niewczasie okazuje. Jedynie właściwa perspektywa pozwala żyć w sposób zrównoważony, a z czasem wszyscy do niej bardzo tęsknimy (niektórzy nieświadomie). Pozdrawiam

Wieczór po brzask · sebo1944

Nie wstydźmy się swoich nawrotów atawizmu. Człowiek ma swoją ciemniejszą stronę, wystarczy ją ucywilizować, a potrzeby / ochoty skanalizować zanim przemienimy się w Jacka Rippera. Pozdrawiam

Ja · anett.m

Gizelo, chciałoby się napisać: Płonę, cała płonę! :)

Gra · JKZ007

Zacznijmy Hamletem z III aktu (wg Szekspira) rozważania na zadany temat, bowiem taki jest sens powyższego tekstu JKZ007: „Jest li w istocie szlachetniejszą rzeczą: Znosić pociski zawistnego losu: Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy, Przez opór wybrnąć z niego? - Umrzeć – zasnąć” przyrównując do pierwszych wersów, czyli „Zabawny w sensie śmieszny, czy śmieszny w sensie zabawny?”. Powyższe dylematy były tłem dla podkreślenia wartości komunikacji niewerbalnej, werbalne 7 procent (tak jak słabszy porter) sobie daruję. 38 % (podchodzimy pod: wódki, winiaki, koniaki, whisky, to przekaz zawarty w tonie głosu, o czym zresztą wspomina dla naprowadzenia Autor (reszta to małpie miny – czy aby „wszystko”?). Umiejętność aktywnego słuchania może przydać się w decydującym momencie, zanim zostanie zadany cios butelką, np. w głowę, jako efekt dogłębnego zrozumienia. Pozdrawiam

paszkwil · copelza

Od pewnego czasu przymierzam się do skomentowania któregoś z dzieł Copelzy, jednak staram się być przy okazji wybrednym smakoszem poezji (przyznam się, że zwykle szerokim łukiem omijam wszelkie przejawy turpizmu). Zatrzymajmy się przy Paszkwilu. Etymologicznie rzecz biorąc, paszkwil, pasztet, tłuścioch, itd. czyli pejoratywnie o ludzkim nośniku ducha zaklętego w ciało, może być i duszyczki, tak jak w wierszu Cop-elzy (he). Zakładam przenośne znaczenia młota i bekasów. Młot ma oczywiście silne i jednoznaczne uderzenie – kategoria prawie że frykcyjna, jeżeli ją zwielokrotnić. Bekasy – śliczne ptaszki (oby tego nie przeczytała Gizela1) – równie dobrze standardowi piwożłopowie. „Wielkość nie ma znaczenia”, to jednoznacznie brzmi i trudno się tu pomylić, więc wnioskuję raczej za wstępną oceną przymiotów mężczyzny, to tak jakby pytać: po czym poznać prawdziwego mężczyznę? Odpowiedź jest oczywista: Mężczyzna powinien mieć ładny krok! Ujmijmy rzecz tak: Cop zaserwował nam dzisiaj wykwintną igraszkę słowną kota z myszką (może to była myszka z rodzaju XXL). Pozdrawiam

Pieśń o niewoli · llukas13

Taką klatkę potrafi rozbić siła literata z wizją, może być poeta :) Pozdrawiam

Autyzm · DARTANIAN 110

Wiersz dobry, w kilku słowach oddający złożoność tytułowego problemu. Za to właśnie można cenić poezję, że jest środkiem wyrazu pozwalającym wypowiadać się o sprawach trudnych, o których zwykle możemy tylko pomilczeć w zadumie, ponieważ rozwiązania znikąd. Tyle, że ujawniając już w tytule, o co chodzi powodujemy, że pierzchnie cała magia. Prosiłbym o wstępną nutę tajemnicy, tak aby czytelnik odkrywając ją doznał tego specyficznego odczucia przebiegającego plecy dreszczu, szczególnie gdy się ma do czynienia z prawdziwą sztuką (rozum bywa omylny). Pozdrawiam

parole,parole,parole....* · takietam

Zanim dotrzemy do tzw. „Renesansowego prześmiewcy”, zajmijmy się warstwą tekstu, w moim odczuciu, ważniejszą dla jego Autora. Nieopatrznie wypowiedziane słowa potrafią namieszać, jak to ujął Takietam. Trafiona została jednak atmosfera w domu, sprawca wie o co chodzi – no, ale żeby zaraz wiersz pisać. Może chodzi o sprawy ważne, dylematy nierozwiązane od lat. Czasami trzeba trochę poczekać. Ciekawy jest motyw nawiązujący do dawno wybrzmiałego dylematu logicznego Tomasza z Akwinu, który zapisano w Suma Theologiae cz. II (o Aniołach). Potocznie wyglądał on tak: „Ile diabłów jest na końcu szpilki? Koniec szpilki, to w odniesieniu do pojęć z geometrii euklidesowej – punkt – dowolny podzbiór trójwymiarowej przestrzeni. Tomasz z Akwinu, podpierając się logiką Arystotelesa, podaje 5 rozwiązań (nie będę zanudzał jakich). Ważnym dla Takietam może być jednak rozwiązanie 6-te, które przeoczył wspominany Tomasz! Stąd właśnie biorą się nieporozumienia, trwające nieraz latami i potrafiące skutecznie zatruć dusze uczestników, odgrywających role skłóconych stron. Ważnym jest aby uświadomić sobie, że zwykle istnieją dodatkowe przesłanki, mające wpływ na warunki obiektywne zdarzenia, a których możemy po prostu, z różnych powodów, nie dostrzegać. Niektórzy jednak uwielbiają złość i święty gniew jako sposób na życie i usprawiedliwiając siebie potrafią skutecznie zatruć życie bliźnich żyjących w ich otoczeniu, najczęściej pod wspólnym dachem. Tomasz z Akwinu przeoczył możliwość, że jeden z aniołów (bo diabeł to przecież też anioł, tylko innego rodzaju, he!), może być przyczyną sprawczą, a drugi celową. Przyczyna sprawcza, to zjawisko powodujące skutek. Przyczyna celowa, to zjawisko dla którego zdarzenie zachodzi. I właśnie nad tym trzeba by był się zastanowić, żeby rozwiązać powstały problem domowy. Przy okazji Tomasz z Akwinu, filozof scholastyczny z XIII wieku, do swoich przemyśleń dochodził na drodze kontemplacji. Przyznam się, że też tak mam i wszystkich gorąco polecam aby każdego wieczoru, przed snem zasiąść w ciszy do czegoś w rodzaju medytacji (kontemplacji) i wyobrażając sobie swoje wewnętrzne zjednoczenie z Niewypowiedzianym odnajdywać odpowiedzi na najważniejsze pytania – potrzebny jest tylko właściwy punkt odniesienia. Zresztą, jeżeli odpowiedzi nie przyjdą od razu, to należy iść spać i poczekać aż nasz najwspanialszy komputer pokładowy – mózg ułoży wszystko w całość zintegrowaną nie tylko z naszą wiedzą i doświadczeniem ale również z doświadczeniem i oddziaływaniem wszechświata. Umysł wychwytuje najlżejsze jego interferencje, a każde zdarzenie fizyczne wywołuje falę (dualizm korpuskularno-falowy). Dla przykładu można przytoczyć tutaj doświadczenie Nielsa Bohra, któremu przyśnił się model atomu w kształcie takim jaki na długi czas obowiązywał później w nauce. Mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem inkubacji, gdzie podczas intensywnych procesów myślowych, informacje są również przetwarzane przez człowieka na poziomie nieświadomym. Człowiek budzi się rano z gotową odpowiedzią – tu powinni się wypowiedzieć ci, którzy także tego doświadczyli. Tak więc, Takietaki! - jeżeli jeszcze nie wiesz, to życzymy Ci dziś dobrej nocy, czyli – Karaluchy pod poduchy!

apostrofa · mkc47

Niech będzie pw.

apostrofa · mkc47

Zapytaj JKZ007, trochę mu zdradziłem. :)

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie