Złośliwcze wyjdź nie będę dłużej czekać aż zapałka zgaśnie weź ze sobą co chcesz ale zostaw mój ulubiony długopis na biurku i doniczke z makiem w końcu sam uważasz ze za cicho krzyczysz patrz jak pulsują ci skronie
Utwory
dotknij przytul na parapecie samotnie siedząc marzyłam o tobie mimo iż cię nie znam tęsknię za twoimi oczami które zawsze wiedzą kiedy jest mi smutno za twoimi ustami co prawią komplementy i rozśmie…
biegła w szpilkach po kamienistej drodze łatwo było przewidzieć że upadnie jej zwiewna sukienka czerwona poszarpała się a z rozdartych szwów wysypały się marzenia z pękniętego obcasa wylała się ufność do…
cichusieńko podszedł dotknął ramienia gdy się obróciłam już go nie było tak po prostu zniknął gdy szłam dalej złośliwa kostka bruku sprawiła że upadłam znowu on dotknął mojej ręki i pomógł wstać
muzyka brzmi po parkiecie tarzają się nuty ósemki szesnastki ćwierćnuty i reszta w amoku wybrzmiewa fałsz chyba już dzisiaj nie zatańczymy
kiedyś graliśmy w duecie mówili o nas żeśmy dla siebie stworzeni nikt nie potrafił pociągać za serca struny tak dźwięcznie jak my dzisiaj nie ma cię przy mnie moje serce ledwo bije smutną melodyjkę
próżnia w oczach lewitujące źrenice orbity chaotycznie splątane tęczówki jaśniejące coraz bardziej przy każdym twoim spojrzeniu oczy to już nie tylko narząd wzroku
czekałam na ciebie wypatrywałam oczy marzyłam że przyjdziesz ale ty wolałeś spać na łożu wyściełanym atłasem zakopany głęboko pod ziemią
grzyb który wylągł się z łona matki niszczy jej malinowy świat drapie policzki i rozmazuje starannie wykonany makijaż spływa wargami podrażniając naskórek i powodując pieczenie docierając do serca płacze r…
mów do mnie wierszem mów jeszcze poematy deklamuj więcej więcej poetycka improwizacja to jest to czego pragnie głowa przepełniona inteligentnym mięsem bezczelna jestem więc proszę ciebie naucz się ko…
widziałam go dzisiaj był taki zwyczajny niczym się nie wyróżniał spośród tłumu przechodniów zapatrzonych w witrynę sklepową starał się otworzyć oczy lecz ciężkie powieki raz to raz opadały stał tam taki…
ja nie płaczę tylko oczy mi krwawią ja nie krzyczę a przez dźwięk wyrażam swój ból ja nie żyję ja zaledwie jestem
musiałabym zwariować aby powiedzieć że jestem szczęśliwa byłabym niedorzeczna gdybym stwierdziła iż się zakochałam na nieszczęście ciągle jeszcze jestem przy zdrowych zmysłach
by dotknąć tego czego nawet nie widać by kolory móc gestem wyrazić pokochać kogoś kto nie istnieje i nie czuć bólu po stracie marzenia bez uzasadnienia są najbardziej pożądane czy to nie dziwne
gdyby można było włożyć uczucia do kołyski utulić i ukołysać aby zasnęły i już nigdy ich nie budzić
nareszcie oderwałam krzyk od kruchego serca wyrzuciłam na śmietnik wstrzymałam łzy uwierzyłam w miłość kiedyś wreszcie dosięgnę gwiazd
znasz wiatr ten co pośród gałęzi prześlizguje się jak wąż ten który chłodzi w upalne letnie dni to właśnie ten wiatr porwał moje życie zawiesił na najwyższej gałęzi tak że nie mogę go sięgnąć
pozlepiane kosmyki brudem ziemskiej egzystencji warkocze splątane z chwastami gorszych dni ten głupi fryzjer znów nie chciał mnie przyjąć czyżby nie było już dla mnie szansy
emocjonalne sito przez dziury w myślach wyciekają marzenia sponiewierana dusza zmęczone oczy sapią ciężko szybszy oddech gdy nie chcę oddychać tętno zamiera podczas wysiłku ożywam w momencie gd…
Kropla rdzy spływa po policzku wsiąka w wyciągnietą dłoń rozmazując iskry zapału które piórami ozdobione od dziecka czekały na przygodę w stan omdlenia wpadły nie zdawały sobie sprawy że to ich ko…