Przejdź do treści
H
hazal

hazal

warszawaW serwisie od 2010

Smiej się pajacu choć w oczach łzy,śmiej się,może to śmiech twój ostatni.

pofrunę

Inne

frunę wysoko rozkładając skrzydła nade demną ciekawość pode mną znana przeszłość /rzeczywistość/ okrutnie unosi wyżej coraz bliżej boję się przepaści /przyszłości/

tchórz

Erotyczne

pragnąc nocy bezwstydnie uniósł marzenia krótkiej spódniczki i spojrzał w niebieskie oczy szepcząc kocham o poranku tylko list pozostawił

portret

Smutne

przywolujac czas na szkle dotykiem ust smakuje chlod w wilgotnych oczach ukryty glod zaznacza godziny zawieszone w prozni obrazy z dawnych lat czarno biale wychodza z kadr malujac portret bezbarwny

czy chcesz czy nie puste pozostana proszace o czas bezwiednie splecione oszukane szczescie w bolu silniejszym od razow ulicznych zuli pozostawione samotnie ostygle ramiona obejmuja ostatni dzien i cien wyblaklych kw…

niczego nie rozumiem i plakac nie potrafie zabieram swoja torbe i psa wedrowac chce samotnie bez wspomnien i przyjaciol zostawiam tylko fotke nie oddam psa sukienki prawie nowe i karte wraz z komorka odsprzedaj na al…

w krotkiej spodniczce o polityce z kwiatami w reku az dech zapiera bezwstydem mieszac czas faraona plynie westchnieniem powtorze znowu brak inspiracji na eksperyment tworzenia zycia zgarniajac konkurs jednego wiersza

????

Pamięć

Zanim jak anioł wyjdę z piekieł, o, nie nazywaj mnie człowiekiem. I odbierz ręce te niezdarne, co i z marmuru krew wyplusną, i zanim ziemię zedrzesz z powiek i nim odbijesz mnie jak lustro, by twarz nie była tru…

o poranku

Inne

oczy witajac o poranku wraz z poswiata bezchmurnego nieba nowe zycie kolorami dni i nocy malowac beda ciekawosc nadchodzacego jutra nieporadnie oceniajac szczescie pod powiekami milczacych ust usypiaja

czterolistną koniczyną zadumane kamieniem podparte kroplą wydrązonych pragnien przeklina rzeczywistosc uciekając z wiatrem w szpetnosci ukrytej prawdy czeka na okrzyk e u r e k a

cisza

O śmierci

białymi włosami okrywa twarz unosząc puste dłonie dzisiaj kiedy świeci słońce i księżyc zimnym blaskiem zamyka oczy odchodzisz

moja bajka

Od siebie

balansuję pomiędzy myślą a rzeczywistością wyważam słowa napotkanych ludzi pytam jak jest naprawdę z niepewnością przychodzącego jutra nie można poznać przeznaczenia przed godziną dwudziestą czwartą w głębokim śnie…

18 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie