Przejdź do treści

nadal

Pamięć

chcę je uciszyć nie słuchają każą mi przekazać jesteś naszym przedmiotem od siebie dodam że twojego loczka chwilami jak głupi chcę dmuchnąć

na miejscu zdarzenia w części doby od zmroku do świtu czyli nocą zaproszono mnie do środka nie mogłem odmówić wewnątrz było jeszcze dwóch zaspanych komandosów i całkiem przytulnie rozmawialiśmy na okoliczność ak…

dlatego lubię cię obwąchiwać tak bez powodu wyraźnej przyczyny rozkwitasz wtedy lawiną uśmiechu jak kwiat na filmie w przyspieszonym tempie dlatego lubię cię choćby najmniejsze wynajduję winy tak bez powodu wyraźnej pr…

chciałbym cię poznać najdokładniej każdy twój kwadrat oznakować nanieść na białą mapę plamy i rekonesans zaplanować opomiarować pola szczyty zdobyć w dolinie przenocować zdecydowanych komandosów pięć palcy jednej dłoni…

Ale

Pamięć

dziwne że bez koloru w neuronach błysk błękitu moc przechodzi w czerwoną czerń osiada w ośrodku mowy i nie znajduje słów a tyle chciałem ci powiedzieć zamykam w oczach w mojej twoją małą dłoń i widzę duszy mroczne…

nurt pytań

Inne

nie lubię tłoku bo miłość to nie dworcowa poczekalnia gdzie każdy może wejść i wyjść jeden spokojnie czyta wczorajszą gazetę inny pyta zziajany czy to był pociąg do koluszek a przecież nie o to się rozchodzi jeden…

odlot

Inne

to właśnie teraz wszystkie wzbiły się w górę w poszukiwaniu miejsc tam tych chwil niezapomnianych coraz wyżej i dalej moje myśli kiedy nie wrócą ich śladem pójdę bez słowa

siad płaski

Inne

podparty siedzę zanim powstanę otrzepuję dłonie ziarna piasku upadają z hukiem lubię błądzić w szeroko otwartymi oczyma wypatrywać aż się ukażą jej myśli różowe kiedy opadnie pewnie wróci przyszłość takim obrazem…

matka jak zwykle wciąż za mnie myśli i ponagla zrób to zrób tamto kup sobie wreszcie jakieś ubranie i buty ojciec gdzieś z boku przemyka i znika pewnie znowu na rybach albo u siebie maluje tak sobie myślę gdy do nich…

odjazd

Inne

odjeżdżał swoim wierzchowcem w stronę zachodzącego słońca a ona stała w progu i patrzyła przez łzy może z powodu braku witamin - pomyślała kiedy zniknęli jej z oczu a morze zwykłe zapalenie

Gwiżdże, świszcze wiatr marcowy, kapelusze zrywa z głowy, aż nareszcie i niecnota dmuchnął w wiadro koło płota. Zadymiło! zakurzyło! pełno sadzy w wiadrze było, nasz bałwanek z gniewu płacze: - Kto mnie ubrał w czarny fra…

To dzień biały! to miasteczko! Bez serc, bez ducha, w brunatnej opończy Młodzi kalecy siedzą przed szpitalem Widzisz: już pole. Tu miasto się kończy słowik to a nie skowronek się zrywa Przy tobie nie ma żywego ducha. Co…

List do...

Inne

Dzień dobry, Alicjo Nadal jest ciepło, ale już nie tak duszno. Wreszcie można odetchnąć. Ale z drugiej strony - mamy przecież lato, więc tak być powinno. Pozdrawiam i miłego dnia; całuję - pa...

wykrzywiam głowę w lewo na prawo w górę unoszę ... jestem tu po to żeby popatrzeć na chwilę na coś sam nie wiem po co i na co czekam ...po meczu plując pod nogi wracam do szatni

17 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie