Przejdź do treści
L
llukas13

llukas13

KrakowW serwisie od 2012

Uciekać stąd chcę dalej i dalej horyzont niech skryje mą postać niech noc mnie zasłoni a ciałom niebieskim już dziś każę przysiąc by gwiazdy za mną nie szły by księżyc nie gonił Uciekać stąd chcę niech orle gniazda mnie skry…

ktoś zamknął nas na kłódkę ktoś w celi nas zniewolił ktoś dał nam wódkę dał wódkę ktoś mu na to pozwolił przez kraty zbyt liczne by zliczyć wychylam głowę w rozpaczy by coś się dzisiaj dowiedzieć by dzisiaj cokolwiek znac…

DOLICZONY do dziesięciu równa się w szeregu do plus nieskończoności postawiony przez matematyków w ułamku sekundy z szóstki na dziewiątkę przez odwrotność stawia się w nawiasie mnożony przez dwójkę z minusem czuje s…

opadły liście jak okruchy pragnień przyszłaś syta czerwienią podałaś mi do ust wilgotny wiatr modliły się świerki gdy chwytałem podmuchy twych ramion poznawałem wąwozy jednak śniegi gaszą najgorętsze modlitwy

kochaj i nie szukaj siebie jak to zrobisz gdy dostałeś za mało nie oszukasz innych teatralnym wyznaniem podarunkiem z ostatniej kromki od ust psim warowaniem u stóp ślepy nie dostrzeże wiatru szukaj prawdy w oczach…

co ona mnie obchodzi po całym ciele tak nagle się na mnie zajęła nie tym chodzeniem co trzeba tyle co zeszłoroczny śnieg mnie obchodzi dokładnie z każdej strony ukradkiem rzucając okiem nie trafiając na szczęście teraz…

Jest Obecność przeczuwana jakby cień w lustrze cierniowej korony Jest Obecność zawierzona całe życie rozmodlone jak w gorączce Jest Obecność zapomniana gdzieś w szufladzie porzucone przeznaczenie Jest Obecność…

i jesteś już nie tutaj wolny nareszcie od udręki zmysłów niespełniony cieleśnie szukający zmysłami pragnący krwią i płucami teraz zaspokojony nie chlebem i nie solą nie dźwiękiem i nie barwą nie szczytem nie kobietą…

Gdy idę alejką... za ścianą deszczu twoje okno w purpurze skąpany kształt odbija się od szyby jego ręka naszkicowana ołówkiem niedbale przedziera się przez liście splecione oddechy nasycone czerwienią kontrastują z kra…

przychodziła tylko co drugi wieczór zostawała tylko do północy wierzył jej zachłannym dłoniom i zadyszanym piersiom zapamiętał każde przyrzeczenie i kształt linii papilarnych choć było ciemno namiętnie błądził korytarzami…

60 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie