Przejdź do treści

Ale jak mam nie być kabotynem? Jeśli współczesny świat oferuje mi jedynie gadżety i tandetę dla której zwykły człowiek jest w stanie poświecić rodzinę. I kiedy patrzę na stojącego człowieka, młodego człowieka, któremu rodzina nie…

pierwszy raz przyszłaś do mojej pracowni poprosiłem usiądź rozluźnij się może coś wypijemy? pozujesz na niedostępną jesteś jedynie kawałkiem gliny demiurg też zabawiał się z tobą? zapytałem nie odezwała się po ch…

Ale jak mam nie być kabotynem? Jeśli współczesny świat oferuje mi jedynie gadżety i tandetę dla której zwykły człowiek jest w stanie poświecić rodzinę. I kiedy patrzę na stojącego człowieka, młodego człowieka, któremu rodzina nie…

miłość

Miłosne

rozedrgana namiętnością kolorów jej szeptanie i kruche spojrzenie migocze i staje się lekkie niczym dmuchawce nasze słowa zapisane na kamieniu w dzień świętego walentego

cisza

Inne

malarko smutna w ramionach kołyszesz szarość dnia codziennego bezwolna milczysz unosisz się drgasz w chmurach krzykiem straszona malarko utajona wilgotne dłonie oczy wpatrzone bez kolorytu zimna drętwa od rana…

W kolorowych sygnałach odciskają się na przemian białe czerwone pociski z farbą. Wybuchają niczym fajerwerki na skórze. Może jutro zobaczę, kiedy staniesz przed moim obrazem. Odświeżona, energetycznie napompowana. Ty, ja…

Pracownia

Inne

Mrugnęło w pastelowych dłoniach. Światło rozbłysło. Atmosfera na cztery części. Spokój. Zanim pędzel dotknął koniuszkiem włosia jej czoła. Zdziwiona wypiła jednym duszkiem terpentynę, w której pływały fusy. Wstałem. Otwor…

najmilsza

Inne

maluj niech świat dojrzy twój talent namaluj mi siebie drżącą na wietrze wśród gwiazd pieść pędzlem erotycznym spojrzeniem nasze oczy i gesty bezszelestnie tańczą maluj niech świat zatrzyma się w miejscu

zakochani

Inne

przenikasz moja wyobraźnię głosem słowem zapachem feromony wirujące jak cząsteczki obłąkanych symboli zasypiają bezwolnie na piasku jak derwisze w ekstazie jeszcze dwa kroki do mojego pokoju namaluję ci wschód słońca prz…

Dzisiaj

Inne

Kolejny dzień, w którym malowałem tą samą serię obrazów. Ustawiłem wszystkie obok siebie, zacząłem oglądać. W żadnym nie mogłem dojrzeć ani siebie ani tej energii, która mi towarzyszyła tylko wtedy, kiedy miąłem natchnienie. Nic p…

ty, ja

O życiu

jestem biały ty czarna przetykałem dzisiaj kran zlew pełen fusów nagle światło jasne rozbłysło umiałem połączyć się z tobą na parapecie tango

polityka sztuki

Inne

układy znajomości związki na pokaz pokazując uczucia zapominają o nas współczesne malarstwo zdominowane przez niepotrzebne złamanie zasad zdrowej konkurencji

sztuka

Inne

kolor terpentyna nasiąknięci jak białe rękawiczki wsłuchujemy się w małe brzęczące koraliki dwie martwe natury stoją bezwolne na wietrze idziemy malować idziemy umyć ręce idziemy się kochać

malarstwo

Inne

przeniosłem się w bezkształtne powidoki kolorowych marzeń byś mogła oddychać pełnymi płucami byś mogła wentylować się tęczą zamyśleni spijamy z siebie farbę

25 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie