zatapiam w krąg
moralny lśniący holy łódzkim zębem
jadło jak pokarm
papką wysmaruj
kiedy skruszeję na tyle
że na wbijanym patyczku nie zobaczysz
ciasta
wytapiam z nas sadło
skwiercząc każd...
odkryłaś mnie tu
tuż po majonezie na wargach
w ruchu międzydziąśla
rozsmarowując niewyobrażalnie
cienką warstwą i nie po
chleb stworzenia a do
gleby wsunęłaś obcasem by
w zrosła (się) roślina...
przypomnij mi o kruku
dobrze
przewróć stronę
na szczycie szklanej góry płonącej
pochodnią robaczywych czaszek
magnifikat komnaty zwiewnie szarpał struny
dobrze(że)
tam nikt dojść nie mógł...
układam cię
na podłodze
na zawsze
elementarnie
rzecz biorąc w bezpośpiechu przeplatanych dłoni
okazujesz się parą na lustrze
krzyczysz że sparzę kiedy
wniknę do lodówki
a mnie to nie dotyc...
zawsze to-
-jest takie
(po patrz synku)
kiedy ktoś się meandrzy albo przynajmniej ziewa albą
słychać pisk deptanych kroków
do-oł tarza
tarza(n)y
bim bam bom
należy ciągnąć za sznur
na dole...
proszę się (w)słuchać
fraza płynie multi wit a miną
tu źródło a tam but elki za kochanej
w tym barku
nie pije jedna(k)
tylko pali mosty jak lis(ty)
chytra prze(z) biegła
i do żyła
od
kleje...
jeśli nie pamiętasz opowiadałaś historię o wierze
że cud
jak lekarstwo na trąd
jak o-tak o
powiadasz
stosunkowo niedawno leczyliśmy przepuklinę
niosłem cię na rękach na schodach wziąłem
pod s...
zmarnowaliśmy wystarczająco dużo energii
na łóżku w parku przy skręcaniu makaronu
przesuwaniu komody w cztery strony obwisłych parapetów
chciałem wyrazić emocje
inaczej
niż
za pomocą
-podaj mło...
rozłożone na fotelach talie
poruszające rytmem rozdań naprzykrzając
i przekrzykując się wdziękiem dojrzały(m)
spod palców wilgoć
nostalgicznych okien skropionych dusznym przedziałem
w wieku godny...
teraz gdy wszystkie wszechświaty ocierają się w milczeniu
trawy słów pożółkły promieniami myśli
nie potrafiących dogonić wici miłości
wiem że kolor rodzi się po to by nosić nazwę
a uczucie absolut...
odkąd wszystkie kłamstwa odkrywają za
słony jest smak organo-lep-tyki
bieg nie usta (nnych) nie
domówień winem zakrapiać teraz
(mnie)j(szość) po winie(n)
ha! os rozpędzonych prze(z)świtów
mien...
kiedy dwa czarne całuny rozmawiają o nieprzemijalności rzeczy
w martwych wsłuchuję się myśli
nadrabiam zaległości
wyrywając kolejne strony książek
o tematyko!
o miłości!
kreślę na końcu - kłams...
teraz
gdy wszystkie gwiazdy po gasiły niebo
kiedy meteor ogrzał się w ziemi
księżyc rozpromienił haki słonecznego blasku
zatrzymują(c)
porządek wszech
rzeczy ukryły się w szafie
tętni tylko...
kiedy wyglądają na mnie strony cztery
świat a i ja z nim płynę
pamiętam jak dziś historię która
jutro zacznie się
śmiać
lub dostrzeże czego
nikt dotąd widzieć nie! po trafił
roztrzęsione...
były sobie w dziś teraz trzy śpiące królewny
pierwsza z Różowotenisówek kolejna spod oka
wyglądała w zapaćkane okno
ostatnia (z)Myśląc - Nisłowa nie rzekła
po gnała po wszystkich zwijając się (w)...
z założonymi na siebie nogami - pulsujemy
ona w laptopie ja w Ojcobójcach - Gruszczyńskiego
zieleń zza okna skacze pod stopy
ten ten tu miar owego
zsunęła koszulę na ekran by bardziej móc (to) d...
kiedy przybywają zastępy anioł ów
opowiada(m) o nie! śmiertelności spraw minionych!
skubiąc z całego przy brania i nie (u)dawania z potem
czoła nasze zbliżone do granic impulsów zmysłowych
przy ka...
płynę w międzylędźwiach
od góry rozdarty
i chociaż ocieram się o nieboskłon 10-30 min
wznosząc pionowo do granic do bram Twych
schładzając skroploną parę
tworząc wieczne życie
swą powtarzalnoś...
plecami na krzyż się układasz
cicho! myślisz krzycząc
wnoście już te dania
przykry Ty kołderką agonii
nucisz (w) ostatnią niedzielę
przepraszając księdza za (k) łopot
komuni(kacyjny) bezdzią...