Przejdź do treści
M

michalok

new yorkW serwisie od 2007

Pisuję wiersze.

Pachnący wielogłów się urodził nic na miarę zwiastowania tylko sentymentalny kożuch majaczy w mleku Ach wiosna mocno bije nagą twarz to nie supeł wiatru to sen zbiegun ręką kamienieje na orzech wielowarstwy

swiat

Świat

jest wszech i wobec tego nic mu do tego czym czlowiek jest niewidocznym znosi kany z mlekiem na drodze gdzie slonce ma uklady gwiazdy z politury patrza na koniec w ogromie ograny zdaje sie na pytanie my ludzie?…

pierwszy buszował w krzakach zmieniał kody paskowe adam zamarza na moment nie rozumie jest na wyciągnięcie ręki śledzi schylony grzbiet kobiety wzrokiem upartym jak słońce adam ma zmieniać świat na chwilę…

pamięć

Inne

Pamięć to najtrudniejsza choroba. Rany goją się długo, zszywane obietnicami pustych butelek. Dzieciństwo; zdarte w wyścigu dookoła piaskownicy. Młodość; organ krwiobiegu zgrany na oślep nie jeden raz. Dojrzałość…

dla Ciebie obiorę ze skóry teorię nicości obnażę bełkot po mistrzowsku wysławię słowo ostatni przystanek żeby skorzystać z ubikacji potem napiszemy na szybie poemat nie na temat testament niepotrzebny i…

Teraz

Inne

Na wszystko jest wiele i jakieś tam plut-pluty Ale teraz na planecie Ja mam wszystko Brzmienie wypełnia hałas i kaszle we wszystkich językach Nie wiem co dalej

Rak

Inne

gdy wobec słów wyroczni oddech staje się krótszy miłość i wiara dziecka nadal nie opuszcza przecież obok ciebie zapomniani bohaterowie czynią cuda zobacz wystarczy wyciągnąć rękę zaplątaną w poręczy łóżka

Ciężar

Inne

Wieczną wolą jest twoją samotnie przed tlumem moją duszę ocalić po raz nie wiem który Wznosić rękę uparcie gdzie krzyża kontury znaczą termin ważności twojego cierpienia Choć nie zmieni forma i kształt odku…

Ku ku

Inne

gdzie ja mam cię położyć dupeczkę sra ta ta ta materac zaśliniony wodogłowie tryska humorem księdza bez majtek karygodne te zabawy prąciem a potem ręce swędzą kukurydzą

Kromka

Inne

Kromka chleba na stole stara uschnięta niepotrzebna Przez wzgląd na tradycję nikt nie zdobędzie się na gest zakończenia jej istoty Patrzę smutno na idealny autoportret człowieka

Kaczmarski

Inne

tętniący rytm obraca w krzyk napięty ton na strunach grzmi jakby się ogień palił w skroni i w palcach drobił gwiezdny pył gitary dźwięk w zmęczonej dłoni dawnymi dziejów zawierucha wczorajszy dzień jutrzejszy…

64 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie