Przejdź do treści
M
mkc47

mkc47

pragaW serwisie od 2011

nikt ważny

Utwory (mkc47)

Nagrania: 13 · Interpretacje tekstów autora

Zobacz nagrania →

źródła

O sobie

biegnę po kałużach wołam swoim imieniem zlizuję krople soli niepewny języka nazywam źródła ułudy mojej miłości podparty trójnogim krzesłem sięgam po cudze myśli

lapis lazuli

Inne

płaszczem z klonowych liści ogrzewam chłodny charakter poruszony drgnieniem wiatru rozkładam kartki babiego lata album letnich zachodów w okładkach z lapis lazuli

astry

Inne

podlewam astry wsiąka w ziemię nostalgia żal porzuconej kochanki radość narodzin złożona obietnica poprawy kwiaty są kolorowe czasami ciemnieją jak chmury przed kolejnym deszczem

dzień

Inne

sen nie trwa długo na mój widok dzień prycha wzgardliwie znów ten facet co wymyśla kryształowe słońca i świty w których przeglądają się czyjeś oczy

czas

O sobie

rozszerzone źrenice wypełnione światłem tak mruga czas po stracie cennych minut cofa wskazówki jakby chciał przywrócić zarys całego serca przeciętego na pół zwykłym słowem

strach

Inne

zerwałem się nocą owinięty w tapicerkę fotela obserwowałem strach pełzając po ścianach był coraz bliżej jakby chciał poderżnąć mi gardło moją bezradnością

za sobą

O sobie

płoty podpierają starą wieś pokornieją chaty we mgle mokre wierzby w poprzek drogi kłócą się z perspektywą rozpytuję ciszę o drogę wyją bezpańskie psy słyszę je jeszcze długo za sobą

dziewczyna

Inne

kolejny raz oddaje siebie bez krzyku mimochodem zapewniona o czysto ludzkiej miłości marzy jej się urodzić jeszcze raz nowego zbawcę

matka

Inne

matka mówi przyjedź podlejesz pelargonie wkleisz nowy dzień w okna uśmiech z laurek dzieci marzenia wypełniły naczynia rozlały się winem na stole powoli wsiąka smutek w obrus obszyty koronką matka mówi przyjedź synku…

samotność

Inne

nie jestem sam ustami wiatru zbieram liście prężę mięśnie w konarach drzew spijam rosę z pucharów wrzosów patrzę pod słońce spłonę za miliardy lat idąc pod rękę z ciszą wypełniony bytami nie poczuję żalu z nazwanej samot…

do snu

Inne

zwijam wałek z nieba wypełniony gwiazdami polami koniczyny zamierającym odgłosem galopujących koni spokojem wysokich szczytów śpiącą niewinnością dziecka lawendą,cukinią,czekoladą gorącym łonem,pejzażem w meandrach rzeki…

130 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie