Monte Cassino

O życiu
czarna jak otchłań noc, zwykły dzień powszedni
ojciec wraca z podróży, gdzie bagnetów ostrza
kordony jak morze, patrzą ludzie błędni
czekając na oddech, na radości rozstrzał

nawet chory chłopiec będzie uzdrowiony
dzisiaj nie pada deszcz, ucieka przez burze
dzięki bohaterom żal unicestwiony
z miłością słońca zaścielą się róże

wielu trzeba pogrzebać, nikt ofiar nie zliczy
jak długo będzie świat, tak długo bądź czujny
nikt z nas nie zdoła wypić tej goryczy
jedynie polegli ujrzą koniec wojny

będziemy waleczni spełniając nasze sny
granice naszego państwa, ci co za nie giną
opadnie milczenie, tak jak odejdą łzy
będziemy pamiętać o Monte Cassino
2 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

13 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie