Przejdź do treści

Poemat Zimnej Góry cz. 10

• Świat
Żyję na „Zimnej Górze” Od trzydziestu długich lat. Wczoraj wzywałem przyjaciół i rodzinę: Ponad połowa z nich odeszła już tam, gdzie trwa wieczna wiosna. Powoli pochłaniany, tak jak świeca skracana przez ogień; Nieustannie płynę, niczym przemijająca rzeka. Rankiem staję twarzą w twarz z samotnym cieniem: Nagle moje oczy czerwienią się od łez.
78 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online · brzoza12

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie