Przejdź do treści

Poematy Zimnej Góry cz.7

Osiedliłem się na „Zimnej Górze” bardzo dawno temu, Wydaje się jakby upłynęły niezmierzone lata. Wędruję swobodnie, czaję się za drzewami i potokami, I przesiaduję godzinami, obserwując zjawiska. Ludzie nie zapuszczają się głęboko w góry. Białe obłoki zbierają się i kłębią. Rzadka trawa służy za materac, Błękit nieba jest świetną kołdrą. Zadowolony, z kamieniem pod głową, Pozwalam niebu i ziemi przechodzić swoje przemiany.
73 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

71 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie