Przejdź do treści

Wigilia

24 grudnia - dzień jak każdy inny. Bezdomny gdzieś się turla, owiewa go wiatr zimny. Bez wsparcia, bez jedzenia. No gdzie jego rodzina? Odeszli, bo bił dzieci. Swoją córkę, swego syna. W ten magiczny dzień już nikt mu nie pomoże. Każdy go omija, nawet Ty dobry Boże. Przecież nieważne jest czy żałuje czy nie, Jego przeszłości sznury wpijają w skórę się. Głębokie rany zadawane przez bliskich. Są takie chwile, gdy ma się dość wszystkich. Mało ważne czy Wielkanoc, Halloween czy Wigilia, Możesz nie wiem jak się starać i tak nie spotka Cię Idylla.
84 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie