Do Oceanu

Księżyc w nowiu
Zaćmił popękane Słońce.
I nic już nie jest chłodne,
I nic już nie jest gorące.

I nawet gdybym zaczął
Biec po nieboskłonie zdarzeń,
Nie odnajdę ani w Słońcu, ni w Księżycu
Spełnienia swoich marzeń.

I spadnę wprost w odmęt Oceanu,
Który udusi mnie życiem,
Przesiąknie skórę i wpłynie do wnętrza,
Jak słowa na kartki w zeszycie.

Obmyje mnie z grzechu,
Przyjmie spokojnie,
Otuli bez pośpiechu
I ściągnie na samo dno
W rozpostartą czeluść.
Nie wydostanę się stąd.
Zrób to przeogromny Oceanie!
Chcę poczuć Twoją moc
Nim znowu mnie połknie
Ta straszna, ciemna noc.
1 3
1 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Blair 12 lat temu
Przecież nie każda noc jest straszna ...
gizela1 12 lat temu
z czystym sumieniem uśniesz nawet w okopie phi:}
Anastazy Kruk 12 lat temu
W okopie to można usnąć raczej na wieczność.
26 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie