Lęk wysokości....
Na progu nocy u schyłku dnia ,stoję w nicości .
Zagubiony w odmętach czarnej otchłani lęku ,przed tym co było czy może będzie.
Za krokiem krok narasta obawa,muszę zawrócić!....Nie ,nie cofnę się!
Więc idę przed siebie i mija strach,za każdym krokiem więcej mam pewności.
Wiem muszę walczyć do końca,po zatracenie.....Siebie czy lęku, o to jest pytanie.
Nie boję się niczego.....niczego,prócz samotności .
Zagubiony w odmętach czarnej otchłani lęku ,przed tym co było czy może będzie.
Za krokiem krok narasta obawa,muszę zawrócić!....Nie ,nie cofnę się!
Więc idę przed siebie i mija strach,za każdym krokiem więcej mam pewności.
Wiem muszę walczyć do końca,po zatracenie.....Siebie czy lęku, o to jest pytanie.
Nie boję się niczego.....niczego,prócz samotności .
0
0
5 odsłon