Lęk wysokości....

Na progu nocy u schyłku dnia ,stoję w nicości .

Zagubiony w odmętach czarnej otchłani lęku ,przed tym co było czy może będzie.

Za krokiem krok narasta obawa,muszę zawrócić!....Nie ,nie cofnę się!

Więc idę przed siebie i mija strach,za każdym krokiem więcej mam pewności.

Wiem muszę walczyć do końca,po zatracenie.....Siebie czy lęku, o to jest pytanie.

Nie boję się niczego.....niczego,prócz samotności .
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

34 online · admin, cenzor
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie