Pod ciężarem pędzących słoni
A ja jak w karnawale
ulica za ulicą
mydlą się moje oczy
łaskawą oblubienicą
Na skwer zaglądam zazdrośnie
wpadam w złą melancholię
może utopie w wiośnie
swą łzawą agonie
I będę bezpieczny
w złożonej Twej dłoni
gdy rozdzwoni się wiatr
pod ciężarem pędzących słoni
ulica za ulicą
mydlą się moje oczy
łaskawą oblubienicą
Na skwer zaglądam zazdrośnie
wpadam w złą melancholię
może utopie w wiośnie
swą łzawą agonie
I będę bezpieczny
w złożonej Twej dłoni
gdy rozdzwoni się wiatr
pod ciężarem pędzących słoni
0
0
7 odsłon