Degradacja idola

Płakałam dzisiaj

po Morrisonie

szalonym poecie

i szamanie serc



Spił się jak świnia

i obrzygał mnie potokiem

błazeństw w strojach królów.



Nie dla wszystkich,

ale dla mnie sztuka i poezja

umarły

w tekturowych liściach słów

gnije ostatnie pokolenie.



Zostałam tu sama

bez mojego idola

całkowicie zagubiona i rozdarta



będę mieszać eliksiry

duchów płonących

i dławić duszę wspomnieniem deszczu.







Tylko nienarodzone dzieci

idą do raju
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online · Zaimek
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie