Wariacja przestrzenna
Wyczuwam niepokój
na dnie żołądka,
różowieją mi ściany w pokoju
i różowieje mi głowa.
Tak się boję, kochany,
że zwariuję w końcu,
bo widzę konie biegnące
na dnie twoich oczu.
Kochany! nietoperze
wylatują mi z włosów,
po dywanie chodzi
plusz, wróg z dzieciństwa,
uwielbionym pająkom
powyrywałam kończyny.
Czuję, że się zemszczą
na mnie- dzisiaj,
kochany to wyrzut sumienia
i strach.
na dnie żołądka,
różowieją mi ściany w pokoju
i różowieje mi głowa.
Tak się boję, kochany,
że zwariuję w końcu,
bo widzę konie biegnące
na dnie twoich oczu.
Kochany! nietoperze
wylatują mi z włosów,
po dywanie chodzi
plusz, wróg z dzieciństwa,
uwielbionym pająkom
powyrywałam kończyny.
Czuję, że się zemszczą
na mnie- dzisiaj,
kochany to wyrzut sumienia
i strach.
0
0
8 odsłon