I co teraz zrobi poeta?

Wieczorem przyszedł do mnie wiatr,

gdy piłam mleko z miodem,

zacząl wiać i szumieć-

musiałam go stłuc jak psa.

Miał dla mnie wieść

z najwyższych koron drzew.

Siedział przy stole, jak otępiały,

szlochał powiewem,

a później zawył przeraźliwie:

"Poezja umarła,

rozumiesz?!

Poezja nie żyje!"



Położyłam go na kanapie,

potem sama poszłam spać,

nie rozumiem dlaczego

wiał i szumiał jak głupi

przez jakąś, apokaliptyczną śmierć.
0 0
7 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online · Zaimek, merlin39
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie