Wczoraj w powietrzu dostrzegłam pierwsze białe pasma.
Zadźwięczał dzwonek,
gdy wolno opadało na podłoże -
a słowa,
niegrzeczne, niegrzeczne litery
utknęły mi w gardle jak ości rybie.
Moje lato,
Czy i Ty zaczynasz siwieć?
Czy to prawda?
A jutro na horyzoncie ukaże się jesień.
Z wszystkich drzew oplecionych
znów odlecą.
Zapytam po raz kolejny,
gdzie i do kogo.
A milczenie, biedne jak polna mysz,
Czasami gwiżdże za naszymi plecami.
Moje lato,
Czy i Ty zaczynasz siwieć?
Zadźwięczał dzwonek,
gdy wolno opadało na podłoże -
a słowa,
niegrzeczne, niegrzeczne litery
utknęły mi w gardle jak ości rybie.
Moje lato,
Czy i Ty zaczynasz siwieć?
Czy to prawda?
A jutro na horyzoncie ukaże się jesień.
Z wszystkich drzew oplecionych
znów odlecą.
Zapytam po raz kolejny,
gdzie i do kogo.
A milczenie, biedne jak polna mysz,
Czasami gwiżdże za naszymi plecami.
Moje lato,
Czy i Ty zaczynasz siwieć?
0
0
7 odsłon