Przejdź do treści
Czytanie

Poezja

Mroczne
Zbliżał się późny wieczór. Księżyc wydostał się za chmur, cień osiadł na ogrodzeniu Młody poeta ruszył za nim. Złapał ją przy bramie.  Miał zamiar ją pocałować,  lecz jej zęby brzęczały jak w pułapce.  Z niesamowitą mocą powaliła go na trawę. . . Trzymała go tak mocno, że ledwie mógł złapać oddech.  Jego serce biło jak szalone, a krew wrzała wewnątrz.  „Na wszystkie świętości, wypuść mnie! ” Coś warknęła i ugryzła go w szyję.  Księżyc zniknął.
224 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

2 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie