Poezja

Melancholia
Okładka: Poezja
Wygenerowano przez AI
Zbliżał się późny wieczór. Księżyc wydobył się z chmur, a cień osiadł na ogrodzeniu. Młody poeta ruszył za nim.

Złapał ją przy bramie. Miał zamiar ją pocałować, lecz jej zęby brzęczały jak w pułapce. Z niesamowitą mocą powaliła go na trawę. . .

Trzymała go tak mocno, że ledwie mógł złapać oddech. Jego serce biło jak szalone, a krew wrzała wewnątrz. 
„Na wszystkie świętości, wypuść mnie! ”

Coś warknęła i ugryzła go w szyję. Księżyc zniknął.
0 0
8 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie