Przejdź do treści
Czytanie

Taka niebywała jesień w październiku

Natura
Osobliwa jesień wzniosła na niebie wysokie sklepienie gdzie chmurom stanowczo zabroniono by nie ważyły się go zasłaniać. Ludzie patrzyli z zadumą: wrzesień minął, a gdzie podziały się chłodne, wilgotne dzionki? Niebo przybrało szmaragdowy kolor. Powietrze było duszne od zachodów słońca – nie do zniesienia, diabelskich, szkarłatnych, które zapamiętamy do końca naszych dni. Słońce, niczym buntownik, zawładnęło całym miastem. Spragniona lata jesień tak mocno je pieściła, że kasztanowce miały znowu zakwitnąć na biało… Wtedy to ty zapukałeś do drzwi, by ostudzić moją duszę orzeźwiającym dotykiem łaski.
11 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

13 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie