Ręka drży nad kartką,
dotyk, który nie jest pewny, czy ma pocieszać, czy ranić.
W niepewności rozwija się kwiat -
delikatny, lecz odważny.
Emocje ukrywają się w cieniu,
jak maluch ukryty pod stołem
Kto liczy na ciszę?
Miłość, zwariowany wędrowiec
chodzi boso po zgliszczach snów.
Pokój to nie miejsce, to oddech -
krótkie, nieczęste, zawsze tuż przed porankiem,
gdy klucz w zamku przeznaczenia
się potyka
i nie wiesz, czy otworzysz drzwi,
czy grób.
Jednak mimo to ktoś chwyta różę,
choć świadomy, że przyniesie to ból.
dotyk, który nie jest pewny, czy ma pocieszać, czy ranić.
W niepewności rozwija się kwiat -
delikatny, lecz odważny.
Emocje ukrywają się w cieniu,
jak maluch ukryty pod stołem
Kto liczy na ciszę?
Miłość, zwariowany wędrowiec
chodzi boso po zgliszczach snów.
Pokój to nie miejsce, to oddech -
krótkie, nieczęste, zawsze tuż przed porankiem,
gdy klucz w zamku przeznaczenia
się potyka
i nie wiesz, czy otworzysz drzwi,
czy grób.
Jednak mimo to ktoś chwyta różę,
choć świadomy, że przyniesie to ból.
0
0
5 odsłon