Czasem Anioł w robaczym przebraniu
tak przystanie jakoby bezbronny,
tu w salonie, na blacie, ekranie
i na róży wyniosłej i wonnej.
Ty go zdepczesz w imieniu czystości,
z brudną myślą, stanowczą, zatrutą,
już nie będzie prędko twym gościem
a odejdzie po cichu i w smutku.
Spotka dziecię co ujmie go w dłonie,
jak biedronkę na słońce wyniesie,
a o tobie wiesz przecież, zapomni,
aż go wiara na powrót przyniesie.
tak przystanie jakoby bezbronny,
tu w salonie, na blacie, ekranie
i na róży wyniosłej i wonnej.
Ty go zdepczesz w imieniu czystości,
z brudną myślą, stanowczą, zatrutą,
już nie będzie prędko twym gościem
a odejdzie po cichu i w smutku.
Spotka dziecię co ujmie go w dłonie,
jak biedronkę na słońce wyniesie,
a o tobie wiesz przecież, zapomni,
aż go wiara na powrót przyniesie.
8
7
37 odsłon