Przejdź do treści

Ostatni taniec

smuga dymu niby nić pajęcza snuje misterne obrazy spadają iskry ognia płonął cały trwoga i głos z oddali metaliczny dźwięk drażnił wołał imię to znane na granicy dwóch światów życia i śmierci w gasnącym odblasku płomieni lśniły białe włosy pragnienie dotknąć jak strun palcami pieścić i splatać w swą duszę nad gasnącym ogniem istota unosi się w zawieszeniu na nici jednej bezkształtna oczami przenikającymi o źrenicy boskiej miłości czarne niebo niby czarne morze żarzący ogień językiem złowieszczym liże twarze blade jak wyrzeźbione w drewnie maski w oczach migają cienie lęk krzyczy dźwięk wraca wołaniem martwą metaforą odbiciem w ściśniętym glosie jęk bólu uderza ciosem w twarze w plecy wiatr mrok rozproszył na horyzoncie jeden promień świt różowieje mgliście ptaki skrzydła rozłożyły on tańczy na pograniczu jawy w szmaragdowe oczy wpatrzony wierny kochanek uniósł dumnie głowę zaśpiewał do słońca
79 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
niczym Pan Wołodyjoski imię wołał na granicy dwóch światów,życia i smierci w:)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie