Pustka

I gdzie jest sens?

Sens w jakimś normalnym spojrzeniu, całkiem miłym uśmiechu czy leniwie wypowiedzianym słowie?

Gdzie sens tej naszej całej bytności, w której i tak jesteśmy skazani na przegraną?

Już życie nie klęka przede mną, nie daje mi swoich słodyczy i beztroski

Życie jest już twarde, zimne i nieczułe

A myślałam , że da mi wszystko co najlepsze

A jednak nie dało mi nic, wsyztsko zabrało: uśmiech , gest i słowo otuchy

A teraz leżę na dnie i czekam Twoje jedno spojrzenie

Mimo krzyku i płaczu nikt nie przychodzi

Jakoś spokoj wyjątkowo nie zmierza do mnie

I pytam się znowu: Gdzie jest sens?

MOje pytanie rzucone w przestrzeń odbiło się echem, jakby drwiło ze mnie

Sensu nie ma..

Jestem tylko ja, a we mnie pustka tak niezmierzona, że nie można by było jej zbadać

Możecie być zadowoleni! Leże na dnie.

Z płaczem i histerią próbuje się podnieść, ale.. nie umiem
0 0
3 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

54 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie