Nie zapominaj że żyjesz, albo rób co ci każę.

Komu zadajesz te durne pytania?

Nie widzisz przecież - te oczy to guziki szklane

Są jak kukły puste - lalki drewniane

Kto inny ciągnie za sznurki - robią, co im każe

A polecenia są równie głupie jak wyraz ich twarzy

Namalowany pędzlem wstydu i upokorzenia

Kiedy są zmuszeni do ohydnych rzeczy robienia

Wbrew własnej płytkiej woli i inicjatywy

Ktoś powiedział, że życie jest wiecznym teatrem

To coś znacznie więcej - to cały cyrk

Ze zwierzętami w klatkach i tańczącymi lwami

Z klaunami w przydużych butach rzucającymi ciastami

Z niedźwiedziami w babskie kiecki ubranymi

I z karłami na malutkich rowerach jeżdżącymi

Dookoła słychać tylko śmiech kukieł pustych

Które śmieją się, bo śmiać im się kazano

A między szerokimi gębami i szparami w zębach

Między ironią i żalem przepełnionego sarkazmem

Dostrzec można prawdziwe łzy wstydu

Które niewidocznie spływają po drewnianych twarzach

Wyciskane z wciąż serc żywych - bijących

Które nigdy nie zostały sznurkami spętane.
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

43 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie