4 Wersy roku
Znałem raz cudowną zimę
Z tych co bielą zachwycają
W mej pamięci wiatr
Co rusza drzewa nagiej uczuć troski
Była jak kaprys niczym wody zmienna
Aż mym marzeniom dała kres i kolej
Abym w kolejne życia ruszył tory
Po niej jak komet gromy
Znalazłem wiosnę z rumieńcem wschodzącą
Choć oddana szczerze i ciepłem bijąca
Me dobro deszczem pieczęciom przybiła
I pozostałem bez sensu bez cienia
Z swym piórem i ścianą
W pamięci zrzędnej niecnej kolejności
Świeżej jak pąki jesień także była
Jej lica młode jakby nie skażone
A usta wiele już wypowiedziały
Jak przeciw losu niebios przerażony
Tak bez rozsądku porę pozostawił
I łez i smutku liście spadły liczne
Lecz Walentego strzałą ugodzony
Znalazłem lato w pełnym wydaniu
I namaszczony promieniami słońca
Do dziś jestem jej oddany
Z nią śmiech i żal jedno mają imię i przemijają
Zgodnie z duszy sensem bo swą połówkę
Swoją porę znajdzie kto wyczekuje
Lecz sercem czystym i wiarą w miłość
Iście opętany
Z tych co bielą zachwycają
W mej pamięci wiatr
Co rusza drzewa nagiej uczuć troski
Była jak kaprys niczym wody zmienna
Aż mym marzeniom dała kres i kolej
Abym w kolejne życia ruszył tory
Po niej jak komet gromy
Znalazłem wiosnę z rumieńcem wschodzącą
Choć oddana szczerze i ciepłem bijąca
Me dobro deszczem pieczęciom przybiła
I pozostałem bez sensu bez cienia
Z swym piórem i ścianą
W pamięci zrzędnej niecnej kolejności
Świeżej jak pąki jesień także była
Jej lica młode jakby nie skażone
A usta wiele już wypowiedziały
Jak przeciw losu niebios przerażony
Tak bez rozsądku porę pozostawił
I łez i smutku liście spadły liczne
Lecz Walentego strzałą ugodzony
Znalazłem lato w pełnym wydaniu
I namaszczony promieniami słońca
Do dziś jestem jej oddany
Z nią śmiech i żal jedno mają imię i przemijają
Zgodnie z duszy sensem bo swą połówkę
Swoją porę znajdzie kto wyczekuje
Lecz sercem czystym i wiarą w miłość
Iście opętany
1
0
1 odsłon