Przejdź do treści

Czarna komedia

Honor plastyczny owija drzewa ich drewno krwawi niemym kolorem, nitkowane falbany rozpusty płaszczą się po kątach spalone pomysły zwąc domem. Wciągają z ust do ust baldachimy andrutów nawarstwiają kleptomanie. Spowite szarością ulic akty kolejne pomniki bezpruderyjnych frazesów to ciąg od stworzenia teatru obłudy. Likier odnajduje w klimacie wolę patrzeć w górę mimo skrzydeł, które odpadają i osmolone lecą w dół.
109 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Avrilianna 15 lat temu
nie zrozumiałam treści utworu i jego znaczenia ;(!) szkoda....(?)
atomasz1 15 lat temu
po kątach...
Gryf88 14 lat temu
Dzięki za przeczytanie- widzę że mój wiersz trafił na facebooka na profil poezji:) super

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie