Krok

patrzę
z niedowierzaniem

stojąc na ulicy pełnej kroków
jak widz
który przystanął

doświadczenie wyrywam z miejsc
zdobytych stopami

idą

jak małpy bezmyślnie

dostojnie
wyruszyli z wielkich miast
oplutych bogactwem

niepewnie
skażeni traktatem pustych manekinów

delikatnie
wrażliwi na piękno

i biegną
depczą
przechodzą
odchodzą

patrzę na stopy
którymi można czegoś dokonać

niech ten krok
przestaje się rozlewać
lecz zacznie pozostawić twardo odciśnięty ślad
4 4
1 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

me to 13 lat temu
nie jesteś poetką, to nie twoja stylistyka, ten rozbiegany tekst nie sprawia, że to można z łatwością czytać, wiersze białe mają swoją rytmikę, koloryt, i woń, niestety tu nie znajduję ani kropli, choć apetycznie to wszystko się zaczyna
PCP Go 13 lat temu
tekst faktycznie mocno prozatorski, ale nie mam zastrzeżeń do zapisu. podoba mi się
DARTANIAN 110 13 lat temu
Czy może być coś gorszego jak pusty manekin... niezły ten fragment
Pozdr.
Pain 13 lat temu
plus za ostanią strofę a raczej za te trzy ostatnie wersy:)
31 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie