Zjazd

O życiu
widzą jak oddechy mieszają się
w powietrzu
spokojnie patrzą sobie w oczy
a usta już zdradzają podniecenie
i grzeszną dzikość

ręce i nogi
zaczynają powtarzalne ruchy
coraz ciaśniej zakreślają parabole
z naciskiem przeczesują
zimne bielejące połacie
przecinają się jak papilarny zapis

ruchy są coraz bardziej płynne
zdumiewająca ekstaza zmęczeniem
i w końcu słodycz
odczuwalna najbardziej
tam na dole


wtedy
nadchodzi smutny czas by odpiąć narty
12 6
1 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
zasupłowali się?--a potem były małe supełki hi hi hi
JKZ007 13 lat temu
nie spoko poszli na piwo :)
takietam 13 lat temu
fakt opowiastki twe ciekawą formę przybierają ale czy to wiersz pewnie dowiem się od Copelzy
pańcia 13 lat temu
o,sezon narciarski rozpoczęty?
spiro136 13 lat temu
Nie jeżdżę na nartach,ale chyba zacznę :D
ogród 13 lat temu
Świąteczne przygotowania wyprzedzają slalomy na nartach:) poza tym przyszła odwilż - i po ptokach:), a ja lubieć takie zjazdy:):)
20 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie