Przejdź do treści
Czytanie

Dorastanie

Egzystencjalne
Lecę , spadam , na łeb na szyję Wciągany, zassany , but już mnie pije W wirze, w powietrzu targany tornadem Pędzę i gonię za wielkim stadem Trzymany za pysk, spoglądam gdzie każą Pierwszego chcą pisku, za krzyki oskarżą Tłumione tendencje, trzymane latencje Nie właściwe kateksje, jak uschnięte hortensje Wypadam z pędu, szukam swej drogi Setki tu dróg , bolą mnie nogi Chce usiąść, poczekać , jestem jeszcze niemocny Za późno , się stało , już jestem dorosły
60 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

21 online · Artur83

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie