Przejdź do treści

Dorastanie

Egzystencjalne
Lecę , spadam , na łeb na szyję Wciągany, zassany , but już mnie pije W wirze, w powietrzu targany tornadem Pędzę i gonię za wielkim stadem Trzymany za pysk, spoglądam gdzie każą Pierwszego chcą pisku, za krzyki oskarżą Tłumione tendencje, trzymane latencje Nie właściwe kateksje, jak uschnięte hortensje Wypadam z pędu, szukam swej drogi Setki tu dróg , bolą mnie nogi Chce usiąść, poczekać , jestem jeszcze niemocny Za późno , się stało , już jestem dorosły
48 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie