Przejdź do treści
Czytanie

Malachit

Egzystencjalne
Głębia , kryta dzikość słoje nocy , ostudzone wzgórza tęgie , linie smocze kły nieprzeniknone Zielonkawa , czysta bladość niczym smutek snów jesiennych to przejrzysta , krucha słabość mych przemijań nieodmiennych Wieczność cicho w tobie drzemie patrzy smutno i jałowo twoje plemię - moje plemię jedno i to samo s ł o w o
65 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
zawsze chciałem przeniknąć kły po same torebki jadowe

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie