Zachód

Ostatni oddech

tonącego Słońca

opłakuje

oświetloną ciemnością

ziemię.



Nieznajome oczy

topią resztki

mojego poranionego bycia

w szklance

nieuniknionego tchnienia.

Nieznajome usta

pieczętują

wątłą pajęczynę myśli

przebłyskiem

nieuchronnego końca.



Gest,

którego już nigdy

nie zobaczę.

Zasłonią go chmury

niewidocznego horyzontu.

Słowo,

którego już nigdy

nie usłyszę.

Utonie w próżni

niejednakowych zeznań.



Kim jesteś?

Pytanie dryfuje

szukając wspólnego mostu

w piramidzie życia.

Kim jesteś?

Pytanie traci głos

wykrzykując bezradne litery

szukania.

Niezapisane spojrzenie...

Wspólne głoski plączą się

w supeł

niezrozumienia.



Ostatni oddech

tonącego Słońca

opłakuje

oświetloną ciemnością

ziemię.
0 0
4 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie