Przejdź do treści
Czytanie

Całując dłoń

Tęsknota
Daj tej miłości- co leży w sercu na dnie szanse jedyną na zdobycie zasługi Daj namiętności której śniąc łakniesz bym spojrzał godnie przez szyby białe smugi Dam Ci ja różę- Jezusowy krzew cierni co na moment zachwyci, by uschnąć z goryczy Smętnie stojąc w dzbanku- wisi jak na krzyżu Ku pokrzepieniu miłość i ogień z Prometejskiego kaprysu A ja ? Wolny od długu i winy głowę zwieszam niemy Bo grzeszę, gdy Cię rozbieram Drżę z tęsknotą- czas mi Cię zabiera całując dłoń swej sługi szukam zasługi Nie jesteśmy z tej samej gliny Nie! Łza soli może nas zbliżyć? Ten niepożądany akt wzruszenia Bez woli a z głosu sumienia Tylko wiary mógłbym chcieć od życia Bóg dał by sytuację do jej zdobycia Jednak doczesności swoboda to ohyda Sprawia że łkam jak hipokryta . . . Pozwól więc tuszyć na znak pokory Iż serce gościnnie zdołam w czas otworzyć I niech ptaki drzewa i betony Niosą lament, który pozwoli tworzyć całując dłoń swej sługi szukam zasługi
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

144 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie