Przejdź do treści
Czytanie

Równoważnia

Wieczór podał rękę nocy Zewsząd zdejmując kolejno kolory Kojąc me oczy zmęczone oczami Czy noc zrównoważy mą rzeczywistość ? Czy snem mnie przytuli litośnie? Przecież śniąc nie zgrzeszę Lecz podziwiać będę wszystko Czym wzgardzono znów na jawie We śnie nie ma fizyczności Jest tajemne przyzwolenie Więc przekroczę mur zwątpienia Od gwiazd Dzieli mnie już tylko dach Rozmyślnie nie otworzę oczu
64 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 15 lat temu
w moich klimatach

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie