Nad grobem dekadenta

Wyryte życiem znaki i apatia na jesiennym liściu zstępująca

Rozlega się cichy hałas od podziemia zmarzniętych jego oczu…

Pokłon na kamieniu zwiastun upadku orszak plonów i kwiat pochwalny w zapomnieniu

Spoglądasz za siebie…przesłania Ci czas wypalone już białe szaty i jaskrawy cień z obłoków cmentarnych niegdyś jeszcze marzeń[…] dziś straconych dni…

Sen niespokojny wyzwala się niczym krzyk napomnienia od skały pamiętnej…

Ku schyłkowi podupada idea natchnienia i pracy boskiej ludzkimi rękami…

Człowiek coraz niżej…ziemia coraz wyżej[…]

Pokrzepia się ciało jego od słów serce sługą i szeptem w przeszłości

Tyle dziś co przykazał jest nasze lecz nie waszym się mieni z pozoru…

Grób usypany z lekka ziemią brudną krwią zamknięty grot lecz nie ma już duszy…jej koniec tęczą do nieba ostatnim dowodem i warunkiem nieśmiertelności[…]
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie